Nie daj się wyimaginowanym barierom

Blog

Nie daj się wyimaginowanym barierom

Opublikowano 23 lutego, 2024 at 2:09 pm by / Możliwość komentowania Nie daj się wyimaginowanym barierom została wyłączona

Wiele powodów mamy, dla których nie pojawiamy się na Siłowni lub Zajęciach Fitness. Dla jednych to krępacja z powodu swojej formy, dla innych wstyd przed swoimi ograniczeniami, a dla innych jeszcze coś innego. I chodź jesteśmy zdania, że każdy, kto ćwiczy w jakikolwiek sposób już jest wygranym, to często ludzie (zwłaszcza na początku swojej przygody z treningami) spotykają się “ze ścianą”, której ich psychika nie może znieść i rezygnuje z dalszego uczęszczania na siłownię. Aktywnym być zawsze warto, ale czasami aby być w zgodzie ze sobą warto pierwsze tygodnie trenować w domu. Nie zastąpimy siłowni, nie zastąpimy zajęć fitness, ale pomożemy być wam w formie i uniknąć tego – czego (zupełnie niepotrzebnie) się obawiacie ćwicząc publicznie. Bo czego właśnie tam nie lubimy?

Ktoś chce schudnąć, a ktoś przytyć

Siłownia to miejsce dla każdego – niezależnie od stażu, wieku, formy i wagi. Każdy przekraczając próg szatni jest wygrany, bo jest o krok dalej, niż Ci którzy pozostali na kanapie w domu. Na szczęście taki klimat jest utrzymany w większości klubów, a na wsparcie lepiej wytrenowanych ludzi możemy zwykle liczyć. I mimo, że osoby, które walczą o utratę kilogramów stają się powodem do podziwu, to jednak dużo samozaparcia wymaga to od tych osób, by stać obok lepiej wyglądających osób na treningu lub w szatni. Ciężko nie zafiksować się i nie myśleć, że każdy na nas patrzy. Sytuacja jest podobna, u osób, które walczą, aby przybrać na wadze zarówno w kilogramach jak i mięśniach. Może nie rzucają się w oczy, ale trenując mają ogromne problemy wykonać najprostsze ćwiczenia nawet na najmniejszych obciążeniach. Podejście do ławeczki przy ludziach i siłowanie się z pustym gryfem, żeby zrobić chociaż parę powtórzeń sprawia często, że nawet nie podchodzimy do takiego treningu.

Nie zawsze jesteśmy tak samo sprawni

Chociaż utrzymywanie aktywności fizycznej przez całe życie skutecznie utrzymuje nas w dobrej sprawności to jednak często mamy okresy w życiu lub sytuacje, które powodują, że nagle nasza sprawność spada o kilka poziomów. Czy to wypadek, czy kontuzja, czy dłuższa przerwa od treningów (jak z czasów pandemii), czy przerwa spowodowana ciążą i macierzyństwem. Doskonale pamiętamy, jak byliśmy sprawni, ale nasze ciało to w znacznym stopniu weryfikuje i wywołuje w nas masę negatywnych emocji z irytacją i wstydem na czele – przecież dopiero co robiliśmy to wszystko. 

Nie lubię ćwiczyć na widoku

To problem zarówno kobiet jak i mężczyzn. Nawet jeśli dobrze wyglądamy – nie lubimy, gdy ktoś widzi jak ćwiczymy. Robimy różne miny, różnie wyglądamy w trakcie ćwiczeń. Kobieta ma prawo w takiej sytuacji nie mieć idealnego makijażu, a mężczyzna może nie mieć doskonałej fryzury – nie po to przecież ćwiczymy, żeby w trakcie wyglądać wzorowo. Efekty mają być widoczne poza siłownią. Jedna to też sprawia, że nawet, gdy nie jesteśmy obserwowani to w naszej głowie wyolbrzymiamy to i mamy wrażenie, że “każdy się gapi”. Ta blokada potrafi skutecznie popsuć cały trening.



Wymówek, żeby nie trenować na siłowni jest wiele. Jednak nie można ich stawiać na równi, z tymi blokadami, które wyżej wymieniliśmy. Tutaj chcemy, ale nie możemy w pełni cieszyć się z treningu. Czasami warto wtedy przenieść część aktywności do domu na jakiś czas, aż będziemy gotowi na kolejne wyzwanie na siłowni lub w klubie fitness!

Już teraz Sprawdź Pełną Ofertę
Obserwuj nas w mediach społecznościowych